Cztery lata minęły jak jeden dzień 🙂

Tymek zdał ostatnie egzaminy jako uczeń edukacji domowej, a po wakacjach rozpocznie naukę w liceum stacjonarnym. Przez cztery lata mogłam obserwować, jak Emilia (będąca absolwentką edukacji domowej) pracuje ze swoim kuzynem-uczniem. Tymek pracował również z drugim nauczycielem czyli moim mężem. Efekty pracy całej ekipy są, moim zdaniem, znakomite. Moje przesłanie dla mojego siostrzeńca brzmi: Tymek, guarda dove vai, guarda bene dove vai! Guarda cosa fai, guarda bene cosa fai! Buona fortuna ragazzo!

Stary/nowy blog!

W dniu swoich 56 urodzin oddaję w ręce Czytelników starego/nowego bloga. Gazeta.pl pod koniec kwietnia zlikwidowała platformę blox.pl, na której przez prawie dziesięć lat pisałam swojego bloga. Używałam nick’a mamareszke, ponieważ do pisania „zmusiła” mnie Marzenka Reszke, mama edukująca swoich synów w domu. Pewnego pięknego dnia zadzwoniła do mnie i powiedziała: Pani Izo ma pani bloga. Proszę pisać! I zaczęłam to swoje pisanie. Marzenka obecnie prowadzi szkołę: http://szkolapruszcz.pl/

„Zły” system edukacji!

Przeżywamy właśnie wybuch „protestów” nauczycielskich. Choć to już niczego nie zmieni, przyjrzyjmy się jeszcze raz temu zjawisku, jednak abstrahując od kwestii ekonomicznych i motywów politycznych leżących u jego podstaw.

Buntujący się ostatnio nauczyciele (nie wszystkich nauczycieli to dotyczy) szermują hasłem, że w oświacie jest źle dlatego, że państwowy system oświatowy jest zły. Czym jest ów mityczny potwór?

Oto ogólna definicja systemu, skonstruowana na bazie definicji z Wikipedii: System to obiekt, w którym można wyodrębnić zespół/zespoły elementów wzajemnie powiązanych, realizujących określoną funkcję lub określone funkcje.

Państwowy system oświaty zatem jest obiektem społecznym, który łączy placówki oświatowe z różnych poziomów kształcenia, realizujące zadania (czytaj: obowiązki!) dydaktyczne, oraz urzędy monitorujące funkcjonowanie tych pierwszych, będące także kontrolowanymi przez urzędy hierarchicznie wyższe. W konsekwencji wszystkie „elementy” systemu oświaty coś „robią”, a że nie są to maszyny, to z konieczności muszą to być ludzie.

Wobec tego nauczyciele twierdzący, że są zdominowani przez SYSTEM, w znaczeniu narzuconego przez Władzę opresyjnego systemu reguł pracy (tu m.in. przez tzw. podstawy programowe), wykazują swoją ludzką miałkość – z jednej strony miałkość życiową, cechującą się osobistą niezdolnością do „ujarzmiania” albo raczej „obłaskawiania” nieżyciowych i nieludzkich reguł, a z drugiej miałkość etosową, z moralną nieodpowiedzialnością wobec potrzeb swoich podopiecznych. Przykre, ale taka jest marna, ludzka (dla części nauczycieli) jakość polskiej oświaty!