35 lat Edukacji Domowej w Polsce!

7 września 1991 roku, krótko po upadku PRL, tzw. Sejm kontraktowy w art.16. Ustawy o systemie oświaty przywrócił polskim obywatelom możliwość edukowania domowego własnych dzieci.

Przepis ten wszedł w życie 25 października 1991 roku, po podpisaniu ustawy przez prezydenta Lecha Wałęsę, a brzmiał następująco:

Na wniosek rodziców dziecka, dyrektor szkoły może zezwolić na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą. Dziecko spełniające obowiązek w tej formie może otrzymać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej na podstawie egzaminu klasyfikacyjnego przeprowadzanego przez szkołę, której dyrektor udzielił zezwolenia na taką formę spełniania obowiązku szkolnego. 

Proszę zauważyć, że pomimo utrudnienia, jakim było dopraszanie się rodziców o zgodę na edukację domową dyrektora szkoły, przepis ten dawał możliwość uzyskania świadectwa ukończenia szkoły podstawowej (nie średniej) w drodze jednego tylko egzaminu klasyfikacyjnego na zakończenie całego cyklu kształcenia podstawowego.

Dziś mija 35 lat od tej pamiętnej daty, a ja się zastanawiam ile zostało jeszcze edukacji domowej, w edukacji domowej?!

Dziś w edukacji domowej konieczny jest dostęp do nowoczesnych narzędzi jakimi są platformy edukacyjne, konieczne jest wsparcie nauczycieli, ale czy to jest jeszcze edukacja domowa?

Przed laty rodzic musiał cały ciężar przekazywania wiedzy wziąć na własne barki, dziś sadza dziecko przed komputerem i zajmuję się swoimi sprawami.

Kiedyś edukacja domowa była misją, wybieraną przez nielicznych rodziców, a dziś stała się pospolita.

Kiedyś edukacja domowa kojarzyła się z wysoką jakością kształcenia, dziś zaczyna kojarzyć się z bylejakością.

Mam to szczęście, że przez przeszło 30 lat obserwuję, co w Polsce dzieje się z edukacją domową, i muszę przyznać, że moje obserwacje nie napawają optymizmem, niestety!

Dodaj komentarz