Edukacja domowa w czasach plagi

W obliczu zarazy poczucie odpowiedzialności elit państwowych zwyciężyło w konfrontacji z fundamentalnym u elit tych przeświadczeniem o konieczności uczenia się dziecka w środowisku szkoły, bo i rozliczać z nauki (czytaj: z siedzenia w szkolnej klasie) jest łatwiej, i specjaliści od nauczania tylko w niej gniazdują. Tak, jakby nigdzie indziej edukacja nie mogła się odbywać! Z … Czytaj dalej Edukacja domowa w czasach plagi

Edukacyjnodomowy pożytek z Dziadków

Mijają właśnie dni celebrowania postaci Babci i Dziadka w ich rzeczywistych rodzinnych wcieleniach. Oczywistą jest zbędność zadawania pytania: Czy dziadkowie mają cokolwiek wspólnego z edukacją domową, przecież ta jest edukacją rodzinną, a nie dość, że dziadkowie częścią rodziny są, to jeszcze bez ich niegdysiejszego fizycznego i moralnego zaangażowania nie pojawiłoby się na świecie ani pokolenie … Czytaj dalej Edukacyjnodomowy pożytek z Dziadków

Cóż tam, panie, w edukacji domowej? Bizantyjczycy trzymają się mocno?!

Jak w minionych, tak i w bieżącym roku sprawa z edukacją domową nie była, nie jest i raczej nie będzie łatwa w wielu krajach świata (to taki mroczny ed-horoskop na Nowy Rok). Mogłoby się wydawać, że ludzie, niezależnie od, a może właśnie z powodu swojej przyrodzonej niedoskonałości, dążyć będą do optymalizacji swego bytowania, do polepszenia … Czytaj dalej Cóż tam, panie, w edukacji domowej? Bizantyjczycy trzymają się mocno?!

„Rozkładanie”? – W poszukiwaniu adekwatnej metafory dla „edukacji” (takie tam sobie noworoczne spekulacje)

Wygląda na to, iż w opisywaniu - przynajmniej niektórych - zakresów tzw. kondycji człowieka zmuszeni jesteśmy do stosowania metafor lub/i porównań: rzeczowych, procesualnych albo strukturalnych. Tak też jest z - enigmatyczną przecież dla Polaka - „edukacją”. Wiele już razy wyjaśniano jej przestrzenny i normatywny sens przez wskazania etymologiczne. Łacińskie: ex-ducare oznaczać miało „wyprowadzanie z mniej … Czytaj dalej „Rozkładanie”? – W poszukiwaniu adekwatnej metafory dla „edukacji” (takie tam sobie noworoczne spekulacje)